Trzy tygodnie później...
*Perspektywa Harry 'ego *
Siedziałem właśnie z Loui'm w kuchni. To znaczy on poszedł do skrzynki po listy. A ja popijałem herbatę z mlekiem. Przed chwilą zjadłem śniadanie. Zrobiłem sobie i Boo jajecznicę ze szczypiorkiem. Dziś wstaliśmy wyjątkowo wcześnie. Było 15 po 9. No co? My normalnie o 11 wstajemy, ale nie ma co się nam dziwić, jak my przeważnie do północy siedzimy. I nie, nie z tego opowdu, o którym każdy myśli. No to znaczy… najczęściej właśnie chodzi o nas dwoje i łóżko, ale czasem robimy wyjątki i zarywamy całe nocki robiąc sobiefilmowy maraton. Wtedy też się pieścimy i czasami londujemy w łóżku, ale to chyba dobrze. Prawda? Nasza miłość kwitnie. No i dziś mamy wyjątek, bo wczoraj Zayn zabrał nas na imprezę, ale taką krótką. Bawiliśmy się od 17 do 20. Nikt prócz mnie i Louis'a nie wytrzymały dłużej, bo impreza była ostra i wszyscy dość szybko się upili. My z Lous postanowiliśmy jako jedyni na wszelki wypadek zatrzymać zdrowy rozsadek i pozostać trzeźwi. Nawet nie wiecie jak bardzo się z tego powodu cieszę. Dzięki temu miałem dziś taki piękny poranek, który obył się bez kaca.
-Harry!-usłyszałem znajomy głos Louis'a.
-Tak?-spytałem.
-Jakiś list do ciebie.-Louis przysiad się do stołu i podał mi go.
-List? -spytałem.
-Do ciebie. -dokończył miś.
-Eghm -odkaszlnąłem. -Przejdę się okay?
-Jasne pa -Louis jak to miał w zwyczaju cmoknął me usta.
***
Byłem właśnie w parku. Usiadłem na jakiejś ławce. Nie miałem pojęcia co to za list, ale chciałem zostać sam. Sam go przeczytać. Mam złe przeczucia. Otworzyłem więc białą kopertę i wyciągnąłem z niej kartkę. Zacząłem czytać.
Hej tato!
To ja Megan Fox, twoja córka. Wiem, że zostawiłeś Alice dla jakiegoś chłopaka. Zrobiłeś jej dziecko i zostawiłeś ją. Uznałeś, że jesteś pieprzonym gejem i nie powiedziałeś nawet „dowidzenia " odeszłeś. Tak po prostu. A teraz 15 lat po tym incydencie, ja zniszczę twoje życie, tak samo jak ty zrobiłeś z życiem mamy. Zemszczę się na tobie. Będziesz cierpiał. Wolał o pomoc, ale kto pomoże takiemu pedałowi jak ty? To pytanie retoryczne. Odpowiedź jest prosta -nikt. Wiem o tobie wszystko. O twoim chłopaku, gdzie miesskasz, mieszkasz z Louis 'em... Kocham Cię Xxxx
-To nie może być prawda, to nie może być prawda -zacząłem powtarzać na głos. Miałem kiedyś dziewczynę o imieniu Alice. Miałem 14 lat kiedy się z nią przespałem. To była jednorazowa noc. Ja Al wychowywaliśy się razem przez około 6 lat. Później pomiędzy nami doszło do czegoś więcej. Znaliśmy się stąd, że jej tata był pracodawcą mojego ojczyma. Mark'a. Jednak gdy ja zerwałem z Alice, Tom zerwał umowę o pracę. Nie moja wina, że jakimś cudem płeć piękna nie jest dla mnie tak piękna. To znaczy jest piękna, ale przeze mnie spostrzegana w innym świetle. Jak wcześniej wspomniałem miałem wtedy 14lat. Powiedziałem jej prawdę. Zgodziła się, sądziła, że taki związek nie miałby sensu oraz przyszłości. Ale ciąża, dziecko?! Ona nic mi nie powiedziała! Przecież o takim czymś powinna by mnie poinformować! Przecież to jest niemożliwe! Nie wierzę jej. Żałuję, że nie mam z nią już kontaktu. Przez pierwsze kilka tygodni zachowywaliśy się jak kiedyś. Jak dobrzy przyjaciele, ale ja wyprowadziłem się do Doncaster. 2 lata później poznałem tam Louis'a. Nasze pierwsze spotkanie nie za bardzo się udało. Mianowicie Louis szedł ze swoją dziewczyną Eleanor, ja trzymałem w dłoni coca-colę i tak jak los tego pragnął wylałem ją na sukienkę Calder. Ona zaczęła na mnie krzyczeć i wyzywać mnie od najgorszych. Louis przez chwilę nie reagował. Potem zaczął uspokajać swoją dziewczynę mówiąc, że kupi jej nową sukienkę, taką jaką będzie chciała. Ja patrzyłem na tę scenkę nic nie mówiąc. Po chwili nie zwracając na mnie uwagi oboje poszli dalej. Ale jednak Louis odwrócił się na chwilę posyłając mi przepraszający uśmiech. Nie wiem czemu miałem potem potrzebę ponownego spotkania go. Jakimś sposobem uzyskałem adres jego zamieszkania. Przepraszałem za to. On jednak nie chciał moich przeprosin, powiedział, że to Eleanor zbytnio dramatyzuje. Póżniej dużo rozmawialiśmy, okazało się, że do siebie pasujemy…Louis zerwał z Eleanor, zaczęliśmy się spotykać i BUM! Tak oto teraz jesteśmy razem. A teraz okazuje się, że mam dziecko z moją byłą. Nie rozumiem tego. To niemożliwe. Który raz to powtarzam? Nie pamiętam, po 10 przestałem liczyć. Nagle pomyślałem, o tym, że ja i Louis moglibyśmy mieć dziecko…
HEJ!
Oto jest nowy rozdział! Nie mam pojęcia, czy wam się spodobał, więc napiszcie co sądzicie w komentarzu :) Czy tylko ja mam tak, że piszę rozdziały gdy słucham muzyki? ;D O czym słucham piosenki, o tym piszę w opowiadaniu. Jutro dzień dziecka :) Życzę wam żebyście miło go spędzili i dostali to o czym marzycie. 1-3Kom = Next. Lovkii Xxxx