*Oczami Louis'a*
Właśnie przyjechałem przed dom państwa Brown. Miałem przeszukać pokój Nathalie. Nie chcę wiedzieć,co taka zwykła,przeciętna nastolatka może mieć w swoim pokoju. Zaparkowałem samochód i wyszedłem. Dom był jednorodzinny,średniej wielkości. Kolor dachu był brązowy, a sam dom był w odcieniu żonkilu. Na oknach wisiały kolorowe firanki, a na parapetach stały kwiaty. Wszedłem przez bramkę i znalazłem się na posesji Brown'ów. Najpierw szedłem po czerwonej kostce brukowej, a potem po schodach zrobionych z kremowych płytek. Złapałem się ręką czarnej barierki i gdy dotarłem na górę zauważyłem drzwi z ciemnego drewna. Zaraz obok znajdował się dzwonek, który od razu przycisnąłem. Wydał on z siebie dźwięk przypominający ćwierkanie ptaszków. Po krótkiej chwili drzwi otworzyła mi wysoka dziewczyna. Miała ciemne pod kolor rudego włosy. Karnację miała jasną oraz piegi na nosie. Była ubrana w małą czarną. Dzięki temu widać było jej szczupłe nogi, których wiele dziewczyn mogłoby jej pozazdrościć. Gdyby nie fakt,że jestem inny, mój wzrok skupiłby się tylko na jednym. Jej ciele.Ale jest jak jest i nie zrobię tego, bo mam Harry'ego.
-Hej.-usłyszałem piskliwy głos.
-Cześć jest może twoja mama?-spytałem.Jak na razie chodziło mi tylko o nią.
-Erm tak.-dziewczyna weszła w głab mieszkania. Po około 2 minutach przyszła pani Brown. Była to niewysoka kobieta z włosami do ramion,okularami oraz charakterystycznym uśmiechu, który zawsze miała na swojej twarzy. Ubrana dziś była w czarną bluzkę na ramiączka z wzorkami i czarne spodnie. Miała wiele grubszą sylwetkę od Skyler. Była po 40. Miła kobieta.
-Dzień Dobry. -poiedziała, a ja kiwnąłem głową.
-Pan Tomlinson tak? -powiedziała po chwili.
-Tak,to ja.-odparłem.
-Niech pan wejdzie. -wpuściła mnie do mieszkania.-O to jej pokój. -wskazał ręką.
-Dobrze,to ja się po nim rozejrzę dobrze? -kobieta nic nie odpowiedziała, tylko poszła gdzieś. Gdy wszedłem do pokoju zatkało mnie. Było w nim strasznie ciemno. Ściany były czarno-fioletowe. Na jednej z nich był…kościotrup z czymś co wyglądało jak krew! Na ciemnym biutrku była biblia. A właściwie jej pozostałości. To miała być narkomanka, a nie jakiś wampir, wiedźmin, czy jak to tam nazwać! Jej się chyba w głowie poprzewracało! Postanosiłem poszukać trawki. Zajrzałem do szafy, ale o dziwo były w niej tylko ubrania. Tylko ubrania,ale jakie.Gdzie ta dziewczyna się ubiera?! Jej ubrania były jak ze średniowiecza! Podszedłem do łóżka. Leżał na nim laptop z naklejką palącej się czachy. Czy to na pewno jest dziewczyna? Może Pomylili się przy sprawdzaniu płci, gdy się urodziła? Sprawdziłem,czy jej komputer strzeże jakieś hasło, ale ku mojemu zdziwieniu nie było żadnego hasła, więc miałem swobodny dostęp do komputera.
*Harry*
Siedziałem właśnie w domu.Louis pojechał do państwa Brown. Po tym, jak nasłuchałem się różnych rzeczy, o jej przygodzie z narkotykami i tym jak się przez to zmieniła, nieco się przestraszyłem i chciałem pojechać tam z Louis'em, ale uparł się, że to on to zrobi,bo niby mi należy się teraz odpoczynek. Dobra,jest kochany, myśli o mnie no, ale mimo wszystko chciałem tam z nim być. Martwię się, boję się. Mam nadzieję, że nie Nathalie nie będzie w domu, bo mogłoby być źle. Wiem jak agresywny może być człowiek pod wpływem używek. Usłyszałem dzwonek mojego telefonu.
-Cholera. -mruknąłem. Jak zwykle telefon został w kieszeni spodni, których już dawno się pozbyłem. No co? Lubię poczuć się Wolny, gdy jestem w domu. Poszedłem po spodnie. Mama dzwoniła.
-Halo? -powiedziałem przykładając przedmiot do ucha. -Ja też za tobą tęsknię.-…-Tak,tak u Louis'a wszystko dobrze.-…-Pamiętać,o czym?!-…-Zabezpieczeniach?!-…-Mamo,nie wtrącaj się w moje intymne życie!-…-Dobra.-…-Yeah,ja też cię kocham papa. Moja mamusia, jak zwykle wszystko musi wiedzieć. Och. Zastanawiam się, co może teraz robić Louis.
Chcecie dowiedzieć się co robi nasz Loueh?Dowiecie się ;) Podoba się rozdział?1-3kom-New rozdział :** Love You ♥ Poprawiłam błędy :)
Właśnie przyjechałem przed dom państwa Brown. Miałem przeszukać pokój Nathalie. Nie chcę wiedzieć,co taka zwykła,przeciętna nastolatka może mieć w swoim pokoju. Zaparkowałem samochód i wyszedłem. Dom był jednorodzinny,średniej wielkości. Kolor dachu był brązowy, a sam dom był w odcieniu żonkilu. Na oknach wisiały kolorowe firanki, a na parapetach stały kwiaty. Wszedłem przez bramkę i znalazłem się na posesji Brown'ów. Najpierw szedłem po czerwonej kostce brukowej, a potem po schodach zrobionych z kremowych płytek. Złapałem się ręką czarnej barierki i gdy dotarłem na górę zauważyłem drzwi z ciemnego drewna. Zaraz obok znajdował się dzwonek, który od razu przycisnąłem. Wydał on z siebie dźwięk przypominający ćwierkanie ptaszków. Po krótkiej chwili drzwi otworzyła mi wysoka dziewczyna. Miała ciemne pod kolor rudego włosy. Karnację miała jasną oraz piegi na nosie. Była ubrana w małą czarną. Dzięki temu widać było jej szczupłe nogi, których wiele dziewczyn mogłoby jej pozazdrościć. Gdyby nie fakt,że jestem inny, mój wzrok skupiłby się tylko na jednym. Jej ciele.Ale jest jak jest i nie zrobię tego, bo mam Harry'ego.
-Hej.-usłyszałem piskliwy głos.
-Cześć jest może twoja mama?-spytałem.Jak na razie chodziło mi tylko o nią.
-Erm tak.-dziewczyna weszła w głab mieszkania. Po około 2 minutach przyszła pani Brown. Była to niewysoka kobieta z włosami do ramion,okularami oraz charakterystycznym uśmiechu, który zawsze miała na swojej twarzy. Ubrana dziś była w czarną bluzkę na ramiączka z wzorkami i czarne spodnie. Miała wiele grubszą sylwetkę od Skyler. Była po 40. Miła kobieta.
-Dzień Dobry. -poiedziała, a ja kiwnąłem głową.
-Pan Tomlinson tak? -powiedziała po chwili.
-Tak,to ja.-odparłem.
-Niech pan wejdzie. -wpuściła mnie do mieszkania.-O to jej pokój. -wskazał ręką.
-Dobrze,to ja się po nim rozejrzę dobrze? -kobieta nic nie odpowiedziała, tylko poszła gdzieś. Gdy wszedłem do pokoju zatkało mnie. Było w nim strasznie ciemno. Ściany były czarno-fioletowe. Na jednej z nich był…kościotrup z czymś co wyglądało jak krew! Na ciemnym biutrku była biblia. A właściwie jej pozostałości. To miała być narkomanka, a nie jakiś wampir, wiedźmin, czy jak to tam nazwać! Jej się chyba w głowie poprzewracało! Postanosiłem poszukać trawki. Zajrzałem do szafy, ale o dziwo były w niej tylko ubrania. Tylko ubrania,ale jakie.Gdzie ta dziewczyna się ubiera?! Jej ubrania były jak ze średniowiecza! Podszedłem do łóżka. Leżał na nim laptop z naklejką palącej się czachy. Czy to na pewno jest dziewczyna? Może Pomylili się przy sprawdzaniu płci, gdy się urodziła? Sprawdziłem,czy jej komputer strzeże jakieś hasło, ale ku mojemu zdziwieniu nie było żadnego hasła, więc miałem swobodny dostęp do komputera.
*Harry*
Siedziałem właśnie w domu.Louis pojechał do państwa Brown. Po tym, jak nasłuchałem się różnych rzeczy, o jej przygodzie z narkotykami i tym jak się przez to zmieniła, nieco się przestraszyłem i chciałem pojechać tam z Louis'em, ale uparł się, że to on to zrobi,bo niby mi należy się teraz odpoczynek. Dobra,jest kochany, myśli o mnie no, ale mimo wszystko chciałem tam z nim być. Martwię się, boję się. Mam nadzieję, że nie Nathalie nie będzie w domu, bo mogłoby być źle. Wiem jak agresywny może być człowiek pod wpływem używek. Usłyszałem dzwonek mojego telefonu.
-Cholera. -mruknąłem. Jak zwykle telefon został w kieszeni spodni, których już dawno się pozbyłem. No co? Lubię poczuć się Wolny, gdy jestem w domu. Poszedłem po spodnie. Mama dzwoniła.
-Halo? -powiedziałem przykładając przedmiot do ucha. -Ja też za tobą tęsknię.-…-Tak,tak u Louis'a wszystko dobrze.-…-Pamiętać,o czym?!-…-Zabezpieczeniach?!-…-Mamo,nie wtrącaj się w moje intymne życie!-…-Dobra.-…-Yeah,ja też cię kocham papa. Moja mamusia, jak zwykle wszystko musi wiedzieć. Och. Zastanawiam się, co może teraz robić Louis.
Chcecie dowiedzieć się co robi nasz Loueh?Dowiecie się ;) Podoba się rozdział?1-3kom-New rozdział :** Love You ♥ Poprawiłam błędy :)
Okay... Nie powiem rozdział jest o wiele lepszy od poprzedniego. :P Więcej opisów to na pewno :) Ale wciąż jest jeszcze jeden mały problem... Interpunkcja. (nie lubię wypominać tego ludziom, bo sama czasami popełniam błędy interpunkcyjne). Ale trochę kole mnie w oczy, kiedy nie robisz spacji po kropkach i przecinkach. Jak np.''... państwa Brown.Miałem przeszukać...''. Rozumiesz, prawda.? I jeszcze jedno... Kiedy piszesz dialogi i po wypowiedzi chcesz coś dodać po myślniku jest to pisane z małej litery. ''-Hej.-Usłyszałem...'' tu zrobiłaś to źle. ''-Cholera.-mruknąłem.'', a tu dobrze :)
OdpowiedzUsuńbtw. Przepraszam jeśli Cię uraziłam. Wiem co możesz sobie teraz o mnie myśleć. ''A kim niby ona jest, żeby wypominać mi moje błędy.?!''
Ale po prostu widzę to jak dobry masz pomysł i, że się starasz. Chcę tylko pomóc. :) i powodzenia w dalszym pisaniu. Jest dobrze nie zrażaj się :P
te opowiadania są super pisz dalej chcę się dowiedzieć co bd dalej
OdpowiedzUsuńBoskie,idealnie na sobotnie wieczory
OdpowiedzUsuń